Sunday, 18 December 2011

The Morning Flight / Poranny lot

Third flight. Third journey to Poland (we're spending the next fortnight with my Grandparents, Aunts and Cousin Leo). This time the plane was full of babies. Our fellow passengers said I was the calmest, most relaxed and cheerful baby on board – honey to my Parents' ears ;)

Trzeci lot. Trzecia podróż do Polski (kolejne dwa tygodnie spędzamy z dziadkami, ciociami i Leosiem). Tym razem samolot był pełen bobasów. Współpasażerowie stwierdzili, że jestem najgrzeczniejszym i najradośniejszym dzieckiem na pokładzie – miód na uszy mych rodziców ;)