Third flight. Third journey to Poland
(we're spending the next fortnight with my Grandparents, Aunts and
Cousin Leo). This time the plane was full of babies. Our fellow
passengers said I was the calmest, most relaxed and cheerful baby on
board – honey to my Parents' ears ;)
Trzeci lot. Trzecia podróż do Polski
(kolejne dwa tygodnie spędzamy z dziadkami, ciociami i Leosiem). Tym
razem samolot był pełen bobasów. Współpasażerowie stwierdzili,
że jestem najgrzeczniejszym i najradośniejszym dzieckiem na
pokładzie – miód na uszy mych rodziców ;)